Anatomia Zdrowia

Instrukcja obsługi, którą dostaliśmy na start

Niezależnie od tego, jakie mamy poglądy religijne trudno zignorować fakt, że najstarsze teksty źródłowe ludzkości zawierają genialną „instrukcję obsługi” naszego ciała.

Spójrzmy na Księgę Rodzaju. W pierwotnym zamyśle Stwórcy, na pierwszych stronach Biblii, dieta człowieka została określona bardzo precyzyjnie: „Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno […] i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem” (Rdz 1,29). W tym idealnym projekcie nie było miejsca na rzeź i jedzenie mięsa.

W tym pierwotnym, biblijnym zamyśle świat był wolny od cierpienia i śmierci – również zwierząt. Przejście na dietę mięsną w opisie biblijnym następuje dopiero po potopie, w przymierzu z Noem (Rdz 9,3), gdzie Bóg mówi: „Wszelkie poruszające się zwierzę żyjące niech będzie dla was pokarmem”. I rzeczywiście, analizując rodowody biblijne, to właśnie po tym momencie w tekście drastycznie skraca się opisywana długość życia ludzi.

Anatomia nie kłamie: Jesteśmy stworzeni do roślin

Możesz odrzucić religię, ale nie oszukasz biologii. Nasz organizm został zaprojektowany z chirurgiczną precyzją jako układ typowo roślinożerny:

  • Układ pokarmowy: Mamy bardzo długie jelita (typowe dla roślinożerców przetwarzających błonnik). Drapieżniki mają jelita krótkie, by jak najszybciej wydalić toksyny z psującego się mięsa.

  • Szczęka i zęby: Nasze płaskie trzonowce służą do miażdżenia ziaren, a szczęka porusza się na boki. Nie mamy kłów do rozrywania ofiar ani kwasu żołądkowego o sile zdolnej strawić surowe kości i ścięgna.

  • Ślina, która trawi: W naszej ślinie znajduje się amylaza – enzym przeznaczony wyłącznie do rozkładania węglowodanów złożonych (skrobi ze zbóż i warzyw). Drapieżniki go nie mają.

Współczesny człowiek złamał te naturalne, odwieczne prawa. Zaczęliśmy traktować nasze ciała jak śmietnik dla produktów odzwierzęcych, a chorobami cywilizacyjnymi płacimy karę za odejście od tego pierwotnego, doskonałego planu. Nauka nie odkrywa dziś niczego nowego – ona jedynie potwierdza biochemicznym językiem to, co zostało dla nas zapisane na samym początku.